Problemy w czasie snu
Nowości technologiczne w magazynach
Bezpośrednie pożyczki rzeczy
Załóż własny sklep internetowy
Nauka Jazdy PIK
Powroty ze szkoły
Jaworzno ul.Bulgi
Reklama
Kodeki i odtwarzacze
Kotły zgazowujące
Zakupy na koszulki.pl
Technika grzewcza
Ciśnienie przedwyborcze
O hamulcach
Ogrzewanie za pomocą kominków
Kulturystyka, odchudzanie, odżywki
Kredyty
Wydarzenia polityczne
Szachy
Gry on-line
Malowanie proszkowe
Ładne domy na prowincji
Nowe domy z widokiem na Kraków
Dobry developer z królewskiego miasta
Projekty na naprawdę ładne domy
Wysokiej jakości, sprawdzone wkładki drzwiowe
Klamki drzwiowe od dobrego producenta
Metallica
Kursy językowe za granicą
Ustalanie ojcostwa
Zabawki
Pozycjonowanie stron
Wolsztyn
Samoczyszczące ściany
Tytan Kit do paneli
Minął tydzień od czasu wydrukowania przez „Gazetę Polską” artykułu o Milanie Suboticiu jako agencie WSI, tydzień wypełniły ataki na gazetę.
GP atakowano niejako z dwóch kierunków – z kierunku politycznego i technicznego. Atak polityczny sprowadzał się do zarzutu: GP, świadomie czy nie, dała się użyć jako narzędzie zemsty PiS na TVN (zemsty za nagrania Begerowej), atak techniczny polegał na dowodzeniu, że tekst o Suboticiu jest niczym innym jak niewiele wartą insynuacją. Zostawmy na boku kwestie polityczną – tu moglibyśmy sobie tylko pospekulować, zajmijmy się kwestią techniczną. Czy istotnie tekst w GP gwałci dziennikarskie standardy etyczne i nie spełnia wymogów sztuki dziennikarstwa śledczego? Wydaje się, że tak skoro – na przykład - 13 znanych dziennikarzy, wśród nich Tomasz Lis, Grzegorz Miecugow i Katarzyna Kolenda-Zaleska ogłosiło, że zdarzyła się „egzekucja bez procesu” i „podeptano godność ludzką”, a Wojciech Czuchnowski orzekł, że tekst z GP nie zawiera żadnych faktów, domagano się też, by GP ujawniła źródło swoich informacji (1). No dobrze, a jak wobec tego wyglądają „teksty śledcze” drukowane w innych gazetach? Oczywiście – wyglądają różnie. Ale spora część z nich prezentuje się mniej więcej tak, jak tekst w GP. Ot – na przykład...
23 maja 2005 roku czytelników „GW” witał na pierwszej stronie gazety wybity ogromną czcionką tytuł: „GANG W KOMENDZIE GŁÓWNEJ”. Autorzy tekstu – Tomasz Patora i Marcin Stelmasiak – donosili, że w Komendzie Głównej Policji zagnieździł się gang współpracujący z przestępcami. Rzecz wyglądać miała tak: do CBŚ dotarły wieści, że jacyś gangsterzy szukają nabywców na sporą partię wentylatorów. CBŚ zmontowało więc prowokację: agenci biura udając kupców weszli w kontakt z gangsterami (przy okazji rozpoznając w jednym z nich pracownika sztabu KG Policji), w odpowiednim momencie gangsterów capnięto, ci zaczęli sypać i wyśpiewali, że mają związki z – co najmniej – 2 wysokimi funkcjonariuszami Komendy Głównej Policji, funkcjonariusze mieli załatwiać gangsterom lewe dokumenty i kupować od nich kradziony towar na potrzeby Komendy. Te rewelacje skłonić miały do działania policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych, które zaczęło śledztwo w sprawie „gangu w Komendzie Głównej”. Jak zapewniali autorzy artykułu jeden z prokuratorów, który znał akta sprawy, miał im powiedzieć: „takiego numeru jeszcze nie mieliśmy” (2). Numer faktycznie był niezły – cała sprawa okazała się humbugiem, informatorzy nawciskali dziennikarzom GW kitu. Wobec tego GW ogłosiła się ofiarą prowokacji i ujawniła nazwiska informatorów – szefa policji łódzkiej Janusza Tkaczyka i szefa olsztyńskiej CBŚ Jana Markowskiego, obu panów spotkała dymisja...
Podaję przykład artykułu – humbuga, bo takie przypadki sprzyjają krytycznym wewnątrz dziennikarskim dyskusjom, tak było i tym razem - afera narobiła pewnego zamieszania w dziennikarskim światku. Gazetę krytykowano, za to, że nie dość dokładnie sprawdziła informacje przed wydrukowaniem artykułu, oraz – może przede wszystkim – za ujawnienie informatorów, rzecz zabójczą dla „dziennikarstwa śledczego” . Nie krytykowano jednak GW za formę artykułu, a ta nie różniła się zbytnio od formy artykułu opisującego agenturalne uwikłania Milana Suboticia wydrukowanego w GP. Żadnych nazwisk informatorów, żadnych zdjęć dokumentów, wypowiedź anonimowego prokuratora, itd., itd... Forma zbytnio się nie różniła, bo też forma jednego i drugiego tekstu była typowa dla tekstów tego rodzaju. Jest to, rzecz prosta, forma sprzyjająca nadużyciom, ale – z drugiej strony – forma, bez której dziennikarstwo śledcze nie istnieje. Tak więc nie dziwi to, że dziennikarzy GW za formę nie atakowano, ale tym bardziej dziwią ataki na dziennikarzy GP, przy tym od GP domagano się tego, za co ganiono GW, to jest – ujawnienia źródeł...
A skoro już o nadużyciach formy mowa... szczególnym dowcipem popisał się Wojciech Czuchnowski zarzucając dziennikarzom GP, że ich tekst „nie zawiera żadnych faktów”. Tenże Czuchnowski wydrukował w GW artykuł „Jak mogło dojść do pomylenia Milanów Suboticiów” (3), w którym opowiadał taką oto historię: „do redakcji „Gazety” zgłosił się b. oficer WSI”, oficer twierdził, że w komisji weryfikacyjnej „MOGŁO dojść do pomyłki”. Na czym mogłaby ta pomyłka polegać? Ano na tym, że figurujący w rejestrze WSI Milan Subotić, to nie Milan Subotić z TVN, ale Milan Subotić – konsultant polskiej misji wojskowej w Chorwacji. „MOGŁO dojść do przypadkowego połączenia danych na temat dwóch różnych Milanów Suboticiów – SPEKULUJE nasz rozmówca” – pisał Czuchnowski, dodając: „Tej informacji nie zdołaliśmy potwierdzić” (podkreślenia moje). W zestawieniu z produkcją Czuchnowskiego tekst z GP jest szczytem konkretu i nasycenia faktami, ostatecznie artykuł Czuchnowskiego nie zawiera nic, ponad nieweryfikowalne spekulacje, co zresztą jest w nim napisane wprost. Czy tekst Czuchnowskiego wywołał jakąś reakcję? A skądże... Jak zwykle – są równi i równiejsi...
1. za: Karolina Wojciechowska, Burza po publikacji, GP 11.10.2006
2. Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, Gang w Komendzie Głównej”, GW 23.05.2005
Wojciech Czuchnowski, Jak mogło dojść do pomylenia Milanów Suboticiów, GW 8.10.2006
Platforma Obywatelska czyli La bella Katastrofa
Nietykalni
Manipulacja czyli zarządzanie kryzysem
podwójne standardy
Komu jest duszno?
Debata Kaczyński Kwaśniewski
Księstwo Majchrowskie
Trójmiejska Ośmiornica
styl i mentalność
Mediokracja
wywiad z Adamem M.
AFERA RATUSZOWA
Familia Majchrowskiego.
hipotezy okołorozporkowe
Pyza w buzi
Tragedia panny Jones
Co jest na "taśmach Ziobry"?
79 proc. użytkowników Interii twierdzi, że PiS nadużywa władzy
o Kapuścińskim...
Wyborcza vs. LPR, czyli gdzie leży prawda
Zagadnienie zmęczenia u kierowców
W jaki sposób kierowca odnosi się do wypadków?
Syntetyczne badania pracy kierowców
Donald Tusk przyrzekł prezydentowi wybory 21 października
Pomysł PiSu na parlamentarną większość
O potwornej lodówce oraz subtelnej elegancji antykaczyzmu
Afera panamska - Zanim skazano Dreyfusa
Dlaczego debata nic nam nie powiedziała?
Druga debata miała mniej widzów
Donald Tusk przeprosił prezydenta
Media - religia XXI wieku
Ponad 500 dolarów świątecznych wydatków online
Zakupy świąteczne według Shopping.com
Dorn: Tusk powinien dać sygnał w sprawie gazociągu
C 2006 PORTADA.Pl, All Ri ghts Reserved | kontakt | strona główna